Masońskie przesilenie letnie i zimowe

⭐️ W ciemności szukajmy światła. Ono jest prawdziwym drogowskazem życia.

Dla wolnomularzy ważni są obaj Janowie, letni i zimowy, bo obok świętego Jana Chrzciciela jest też przecież święty Jan Ewangelista, którego wspomina się w grudniu.


Loże pierwszych trzech stopni, nazywane też lożami błękitnymi określane są jako „loże świętego Jana”. 24 czerwca, dzień, w którym Kościół wspomina św. Jana Chrzciciela, to z dwóch powodów pora wyjątkowa również dla wolnomularzy. Właśnie wtedy (albo w dniach najbliższych) zbierają się na uroczystych spotkaniach.

Jak dokładnie wyglądają obchody świętojańskie, wiedzą tylko adepci Sztuki Królewskiej. Profanom, a więc osobom niebędącym wolnomularzami, pozostają domysły, choć tu i ówdzie daje się uchylić rąbka tajemnicy

W XVIII wieku Pierwsza Wielka Loża Anglii i Wielka Loża Irlandii uprzywilejowały dzień Jana Chrzciciela, podczas gdy Wielka Loża Szkocji , Starożytna Wielka Loża Anglii i Wielka Loża całej Anglii w Yorku zainstalowały swoich Mistrzów w święto Jana Ewangelisty. Zjednoczona Wielka Loża Anglii powstała 27 grudnia 1813 roku.

Wolnomularstwo uroczyście upamiętnia obydwa przesilenia - przesilenie letnie, które odpowiada nocy świętojańskiej czyli 24 czerwca [Zgodnie z wskazówkami kosmicznego zegara, począwszy od 21 czerwca dzień staje się krótszy, a ciemność zdaje się triumfować nad światłością. "On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszym" (Ew. Jana 3:30) - mówi Jan Chrzciciel.], oraz przesilenie zimowe, które odpowiada wspomnieniu świętego Jana Ewangelisty, obchodzone 27 grudnia ["Światło świeci w ciemnościach, a ciemności nie są w stanie go przemóc" (Ew. Jana 1:5)]. Odwołanie się do tych właśnie postaci jest echem praktyk dawnych cechów murarzy, które dwa razy w roku spotykały się, aby omówić najważniejsze sprawy i zaplanować przyszłe prace.

Jakkolwiek w przywoływaniu świętych widać wyraźne inspiracje chrześcijańskie, to część wolnomularzy uważa ich po prostu za ludzi wiernych pewnym ideałom, takich, jakimi starają się być sami masoni.

Data 24 czerwca jest jedną z najważniejszych nie tylko w roku wolnomularskim, ale też w historii wolnomularstwa. Tego bowiem dnia 1717 roku, w londyńskiej gospodzie „Pod gęsią i rusztem” (Goose and Gridiron) zebrali się członkowie czterech lóż (trzy loże londyńskie i loża Westminster), którzy powołali Wielką Lożę Londynu. Ta z pozoru czysto organizacyjna zmiana dała podwaliny pod współczesny, spekulatywny ruch masoński, co nie zmienia faktu, że jego członkowie odwołują się do czasów dużo wcześniejszych.

Cztery lata później spisana została tzw. Konstytucja Andersona, w której zawarto najważniejsze zasady dotyczące wolnomularstwa, m.in. określono stosunek masonów do Boga i religii, władzy administracyjnej, cywilnej i podległej, takoż przedstawiono zasady funkcjonowania lóż, mistrzów, czeladników i uczniów, warunki związane z przestrzeganiem zasad Sztuki Królewskiej, zaś ostatni punkt, najbardziej rozbudowany, dotyczył sposobów postępowania w loży.🌿

O ile w porze przesilenia letniego liczne loże praktykują rytuały związane z ogniem, upamiętnienie przesilenia zimowego jest bardziej dyskretne i wiele lóż odwołuje się do niego tylko jako do dodatku.





"Więcej Światła, więcej Słońca !!!"

Przesilenie zimowe to moment, gdy Słońce znajduje się dokładnie w zenicie nad zwrotnikiem Koziorożca. Łacińskie słowo określające przesilenie to “solstitium”, stąd wzięło się angielskie “solstice”. Pochodzi ono od “sol” czyli Słońce oraz “sistere” czyli zatrzymać się. Z powodu długości roku słonecznego (ok. 365 dni 5 godzin 49 minut) i stosowania lat przestępnych, przesilenie zimowe na półkuli północnej przypada 21 albo 22 grudnia. Już od 22 grudnia, każdy kolejny dzień – aż do przesilenia letniego – będzie coraz dłuższy. Początkowo zmiany będą niewielkie, a pełną prędkość osiągną w czasie równonocy wiosennej. Symbolicznie rzecz ujmując 25 grudnia jest tym dniem, w którym Słonce budzi się ponownie do życia, wzrasta i daje ludziom nadzieję, czyli najgorsze będzie już za nami !
Wiedzieli o tym dawni Słowianie, a także inne starożytne ludy, które w porze zimowego przesilenia rozpoczynały huczne, trwające przeszło tydzień obchody świąt związanych z narodzinami nowego Słońca. Współcześnie związek człowieka z naturą i tym co niezmienne znacznie osłabł, przez co dziś do zimowego przesilenia nie zwykliśmy przywiązywać aż tak dużej wagi. Mimo to zwyczaj świętowania końcem grudnia zdaje się nieśmiertelny – choć dziś czas ten nazywa i interpretuje się inaczej, wciąż w zbiorowej świadomości wiąże się z tryumfem światła nad ciemnością.
Właśnie ten moment przełamania władzy nocy i zwycięstwa dnia w wielu kulturach związany był z ważnymi świętami. Starożytni Rzymianie zimowe przesilenie zwykli nazywać, za cesarzem Aurelianem, mianem „czasu niezwyciężonego Słońca”, z tej okazji obchodzili huczne Saturnalia. W tym okresie świętowali również Słowianie. Wśród słowiańskich ludów moment górowania Słońca wiązał się z rozpoczęciem celebrowania, które w zależności od regionu i czasu nazywane było mianami: Święta Godowego, Szczodrych Godów, Święta Zimowego Staniasłońca bądź Kolędy. Wraz z nastaniem na słowiańskiej ziemi chrześcijaństwa poszczególne tradycje godowe zaczęto interpretować na nowe sposoby, stopniowo odchodząc w ten sposób od dawnego kultu solarnego. Szczodre Gody z biegiem czasu przekształciły się we współczesne obchody Bożego Narodzenia. Jezus Chrystus wraz ze swymi domniemanymi narodzinami w tym czasie zdołał w jakiś sposób przyćmić postacie Swarożyca, Dadźboga i Swaroga– słowiańskich bogów wiązanych z kultem solarnym. Za sprawą Jezusa stopniowo zaczęto zapominać również o Mitrze, Ajonie, Ozyrysie i innych bóstwach, które wśród różnych ludów utożsamiane były ze słońcem i odradzającym się życiem. W Rzymie obchodzono Saturnalia, w Persji narodziny Mitry, u Słowian – Gody. Gdy chrześcijaństwo podbijało nowe obszary wypierając poprzednie wierzenia, narodziny Jezusa ustalono tak, by podmienić stare święta. Ponieważ na początku naszej ery przesilenie zimowe przypadało na 25 grudnia. Do dziś właśnie tego dnia obchodzimy Boże Narodzenie.
Przy okazji warto pamiętać, że określenie “przesilenie zimowe” to typowa “północocentryczność”. Na półkuli południowej to środek lata, więc pewnie zgrabniejszą nazwą byłoby “przesilenie grudniowe”.
Zimowe Przesilenie, astronomiczny moment, gdy Słońce góruje nad północnym Zwrotnikiem Koziorożca. To także najdłuższa Noc i najkrótszy Dzień w roku - a więc, można powiedzieć, czas największej Ciemności. Ale i początku odradzania się Światła.
To symboliczny moment dla nas, wolnomularzy. Znak Nadziei, że nawet w najsmutniejszych dniach, pozostaje wiara w powrót Światłości i w zachowanie kosmicznej Równowagi.
Ten dzień był ważny dla Ludzkości od jej zarania. Starożytni wiązali go z kultem Mitry, starożytnego boga solarnego, którego religia narodziła się w II tysiącleciu p.n.e. W mitologii indyjskiej Mitra opiekował się porządkiem społecznym, równowagą państwa, przyjaźnią i umowami. Starożytna Persja wyobrażała Mitrę jako opiekuna sprawiedliwości i porządku, pogromcę Prabyka. Z kolei w Imperium Romanum Mitra był patronem prawa i sztuk, często identyfikowanym z Apollinem i Heliosem.
W starożytnym Rzymie religia mitraistyczna była równorzędnym konkurentem dla rodzącego się chrześcijaństwa. Kto wie, czy gdyby nie splot przypadków - Europa nie byłaby dziś mitraistyczna?
Z biegiem lat, kult Mitry w starożytnym Rzymie przekształcił się do nowej, synkretycznej formy - czci Słońca Niezwyciężonego, Sol Invictus. W tym bóstwie stopiono jak w tyglu aspekty męskiego Mitry, kobiecej Isztar (tu warto dodać, że jednym z tytułów przypisywanych tej egipskiej bogini było określenie Gwiazda Morza!) i kilku innych bóstw. Święto Sol Invictus obchodzono 25 grudnia. Jeśli ta data wydaje się nam znajoma, to jest to nieprzypadkowe. Wczesnochrześcijański kościół wybrał 25 grudnia na dzień Bożego Narodzenia (choć wedle ustaleń, Chrystus urodził się w marcu) z czysto politycznych przesłanek - chodziło o to, aby "przykryć" pogański wymiar grudniowego święta.
W tym miejscu warto dodać, że wolnomularstwo w wielu aspektach odnosi się do starożytnych misteriów mitraistycznych, traktując je jako historyczną drogę do oświecenia. Wolnomularstwo jest bowiem drogą wewnętrznego przeżycia - a nie akademickich nauk, które można poznać z książek czy artykułów konferencyjnych.
Wolnomularstwo nie jest instytucją religijną, ale dziś warto pochylić się nad dziedzictwem historii Ludzkości, które od wieków sprawiało, że w środku zimy patrzyliśmy z nadzieją na Wschód, z którego przychodziło życiodajne Słońce.
21 grudnia światło Słońca znów pokona Ciemność, a dnia zacznie przybywać. Wracamy dziś myślami do nieco ezoterycznych i historycznych myśli o cyklu solarnym.
Wolnomularstwo niejedno ma imię. Obok ściśle racjonalistycznego, oświeceniowego ma też prądy nieco bardziej ezoteryczne i ulotne. Warto dziś przypomnieć, że w filozofii masońskiej pojęcie Równowagi zajmuje jedno z ważniejszych miejsc.
Wolnomularze w każdym smutku starają się dostrzec Nadzieję, zaś w każdej chwili szczęścia pamiętają, że jest ono przemijające. Wolnomularstwu jest obcy radykalizm obu stron - zarówno głębin rozpaczy, jak i wszechogarniającego triumfalizmu.
W tym aspekcie i z okazji Zimowego Przesilenia warto przypomnieć sobie o solarnej równowadze - oto w chwili, gdy świat pogrążony jest w pozornej śmierci Zimy, dni są krótkie i ciemne, a ludziom towarzyszy często depresja, pojawia się pierwszy promyk dłuższego Słońca. Początkowo niedostrzegalnie, ale dzień zaczyna się wydłużać. Słońce - nasza kosmiczna matka zaczyna coraz szczodrzej obdarzać nas swoimi promieniami.
Życie, dziś uśpione pod zmarźniętą ziemią, już niedługo zacznie powracać. Z martwej na pozór materii, odrodzi się nowe - zielone, prężne i pełne energii.
A więc: ze Śmierci - Życie, ze Smutku - Radość, z Marazmu - Rozkwit.
Ten cykl powtarza się na naszej planecie od milionów lat. Zawsze też był ważny dla Człowieka. To właśnie z niego narodziły się kulty solarne, to właśnie w dzień Zimowego Przesilenia miał się urodzić bóg Mitra. Także i chrześcijanie odwołują się do tego dnia, bowiem datę Bożego Narodzenia wybrano tak, aby "przykryło" ono pierwotne, pogańskie święto Sol Invictus (Słońca Niezwyciężonego).
Pamiętajmy też, że gdy my dziś świętujemy Odrodzenie Słońca - na półkuli południowej przypada dzień, w którym nasza Gwiazda zaczyna się starzeć i niknąć: dni stają się coraz krótsze, a wkrótce nastanie pora powolnego kładzenia się na zimowy spoczynek.
Bo wszystko znajduje się w wiecznej Równowadze...







Źródła:
https://www.facebook.com/kamiennadlyna/posts/216862856566472?__tn__=K-R
https://bit.ly/3poOyhx
https://aszera.files.wordpress.com/2013/03/przesilenie.pdf
https://bit.ly/2L1DBmY

Komentarze