Listy obozowe arcybiskupa Michała Kowalskiego

/LISTY OBOZOWE BRATA ARCYBISKUPA MICHAŁA - ZAPOWIEDŹ I WPROWADZENIE/

Rozpoczynamy cykl publikacji listów brata arcybiskupa Marii Michała Kowalskiego pisanych z niemieckiego obozu koncentracyjnego Dachau do Felicjanowa. Są one dowodem na niezłomność ducha naszego Czcigodnego Brata i jego prawdziwe męczeństwo - najpierw duchowe, potem fizyczne, aż do najwyższej ofiary życia. Męczeństwo to było zapowiedziane przez samą Założycielkę Mariawityzmu - Najświętszą Mateczkę. Rozpoczęło się ono jednak dużo przed uwięzieniem w obozie koncentracyjnym. Prześladowania brata arcybiskupa rozpoczęły się od inscenizowanych procesów sądowych w Płocku, pod koniec lat 20. XX wieku.

Po rozłamie, jaki miał miejsce w Kościele Mariawickim w 1935 roku, na skutek żądania nuncjatury papieskiej i kilku biskupów mariawickich św. Michał osadzony zostaje 9 lipca 1936 roku w więzieniu w Rawiczu. Posłużono się tutaj wyrokiem sądowym z roku 1931, skazującym go z amnestią na 2 lata ciężkiego więzienia za zwalczanie papiestwa i rzekome uprawianie niemoralności w klasztorze. Więzienie w Rawiczu jest dla arcybiskupa Michała - jak to dzisiaj możemy określić - szczeblem po wawrzyn duchowy, którym został uwieńczony przez Boga, za heroiczną i wierną służbę dla Niego w Dziele Miłosierdzia, przez fakt odsłonięcia mu w więzieniu, po roku pobytu, Tajemnicy Boga dotyczącej chrześcijańskiej nauki o Trójcy Świętej. Odsłonięcia, które przybliża człowiekowi zrozumienie Boga, Jego Troistości, czyli Tajemnicy Trójcy Świętej, mówi o dziełach miłości Boga Troistego względem człowieka, o których współczesna teologia nie ma nic lub niewiele do powiedzenia, oraz pozwala odkryć całą głębię nauki i planów Bożych zawartych w Piśmie św. Starego i Nowego Testamentu.


Lecz więzienie polskie jest tylko preludium do okropności więzienia niemieckiego w tzw. Schrottersburgu, czyli w Płocku i obozu w Dachau. W tym pierwszym, pobliskim osadza się go dnia 25 stycznia 1940 roku, gdzie pozostaje do 25 marca 1941 roku. Podstawą aresztowania, według uzyskanych informacji, stały się dostarczone Niemcom artykuły jakie napisał w 1939 roku, dotyczące m.in. Hitlera i aktualnej wówczas kwestii gdańskiej. Pierwsze zdanie krótkiej informacji, jaka nadeszła od niego w kilka dni po zabraniu go z Felicjanowa przez gestapo płockie, brzmiało: "Ich bin im Gefangniss wie ein Schutzhaftling <<fur den Hass zu Deutschen Volken>>" - jestem w więzieniu jako aresztowany za <<nienawiść do narodu niemieckiego>>. Przekazał on także wiadomość, że dotąd będzie w więzieniu, dopóki nie wyjaśni sprawy "Lucyfera", tj. jednego ze swych artykułów.

Na krótko przed uwięzieniem arcybiskup Michał napisał list do Hitlera /co nie miało już wpływu na aresztowanie/, oświadczając mu w Imieniu Chrystusa, że za dużo przelał krwi i nie będzie mógł z tego powodu odnieść zwycięstwa oraz wezwał go do szczerego nawrócenia się do Boga.

Do Dachau arcybiskup Michał przywieziony zostaje po 14 miesiącach udręk w Płocku i jednym miesiącu spędzonym w różnych więzieniach w drodze do obozu - dnia 25 kwietnia 1941 roku, otrzymując numer obozowy 24542.

Co wtorek będziemy zatem publikować jeden z listów Czcigodnego Brata Arcybiskupa, z nadzieją iż posłużą one ku zbudowaniu duchowemu Kościoła i będą namacalnym dowodem na heroizm cnót św. Michała.



/LISTY OBOZOWE BRATA ABP MICHAŁA (1)/

Dachau 3K, 31 maja 1941 r.

Najdroższa moja Małżonko!

Z wielką radością otrzymałem Twój list z 15.V.1941, w którym piszesz, że Ty i wszystkie nasze Siostry czują się dobrze i pracują dla chwały Bożej w szpitalu. Odnoście sprawy, że Ty i Twoje Siostry nie żądacie wynagrodzenia za Waszą pracę, to dobrze, bo Opatrzność Boża da Wam przez ludzi niezbędne wynagrodzenie, gdyż jest rzeczą godną, aby "każdy robotnik otrzymał potrzebne mu wyżywienie i ubranie jako zapłatę" - tak powiedział Chrystus. Pozdrów proszę dobrego opiekuna i podziękuj za 50 zł, które dał Ci dla mnie; ale ponieważ Ty jesteś biedna, proszę Cię, pozostaw dla siebie połowę; ja tutaj mam dość pożywienia i wszystko, co jest mi konieczne do życia. Również Brat Dominik mówi, że jest zadowolony z tego, co ma. Otrzymałem już od Ciebie 15 marek i dziękuję za to i za miłość.
Ściskam Cię po wielekroć i całuję najserdeczniej oraz przesyłam Ci najdroższe i najlepsze pozdrowienia. Ja czuję się dobrze, albowiem otrzymuję pociechy od Boga. Adorujcie wszyscy Przenajświętszy Sakrament. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus w Przenajświętszym Sakramencie na wieki. Twój bardzo Cię kochający małżonek
+ Jan Kowalski




/LISTY OBOZOWE BRATA ABP MICHAŁA (2)/

Dachau 3K, 14 czerwca

Najdroższa moja Małżonko!

Twój list ostatni /z 30.V./ otrzymałem 7.VI. i dziękuję Bogu za łaskę, jaką Ty i wszyscy od Niego otrzymujecie. Ale nie rozumiem dostatecznie tego, co piszesz, że "teraz rozstrzyga się kwestia naszego powrotu do Felicjanowa". Wszystko jest możliwe, ale my powinniśmy zdać się na Wolę Bożą. Bóg nas miłuje i czyni wszystko dla naszego dobra. Dziękuję Ci serdecznie za przesyłki pieniężne. Dozwolona jest tylko kwota, jak sama piszesz, 20 marek na 2 tygodnie /40 marek miesięcznie/. Otrzymałem już od Ciebie, s.Honoraty, s.Natanaeli i Wiśniewskiej przekazy pocztowe na ogółem 100 marek, ale pieniędzy tylko 30 marek. W przyszłym tygodniu dostanę dalsze 20 marek, a więc na miesiąc lipiec reszta /50 marek/ wystarczy. Jestem, Bogu dzięki, zdrów i czuję się dobrze. Brat Dominik też jest zdrów i czuje się dobrze, uradowany z Twoich darów, które są mu zawsze przyjemne. Gazet mamy dosyć, nie potrzebujecie więc przysyłać na nie pieniędzy. Znaczki pocztowe /7/ otrzymałem również, chyba za dużo. Pozdrawiam wszystkich, a Ciebie również ściskam i całuję serdecznie bez końca i dziękuję Bogu za łaskę, jaką w Tobie otrzymałem. Do widzenia. Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament i Trójca Święta na wieki. Twój w Chrystusie małżonek, zawsze Cię kochający
+ Jan Michał Kowalski

P.S. Gdzie jest i jak się czuje mój mały Michaś?



/LISTY OBOZOWA BRATA ABP. MICHAŁA (3)/

Dachau 3K, 9.8.1941

Moja Najdroższa i Najukochańsza Małżonko!

Twój list z 9.07. właśnie teraz otrzymałem. Byłem jakiś czas niespokojny o Ciebie, ale wkrótce Pan Bóg mnie pocieszył. Proszę Cię, prześlij moje najserdeczniejsze podziękowanie siostrze Dilekcie i kochanym krewnym za ich ofiary pieniężne. Jestem zdrów i czuję się dobrze. Biedni są ci Bracia, którzy są w Królewcu; pocieszajcie ich, bo największą łaską Boża i cnotą jest cierpliwość. Będziemy wkrótce pocieszeni przez naszą Najświętszą Mateczkę, od Której pochodzi wszystko, co nas spotyka. (...) Pozdrów wszystkie Siostry, Braci i parafian i ucałuj ode mnie najserdeczniej małego Michasia. Czemu nie piszesz nic o sobie? Czy jesteś zdrowa i wesoła w Duchu Świętym? Nie powinnaś się smucić! Nasze małe cierpienia są największymi łaskami Bożymi; zamienią się one w wielkie radości. Ściskam Cię, moja Najdroższa i Najukochańsza, z całego serca i całuję Cię bez końca. Twój na wieki
+ Jan Michał

P.S. Ostatnią przesyłkę pieniężną 20 marek od s. Dilekty już otrzymałem. Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament Ołtarza i Przenajświętsza Trójca. Do prędkiego zobaczenia. Twój Michał.





/LISTY OBOZOWE BRATA ABP. MICHAŁA (4)/

List, który dzisiaj publikujemy na stronie, jest świadectwem ogromnej niezłomności ducha brata arcybiskupa Michała, który w nawet w najcięższych, obozowych warunkach, nie zrezygnował z głoszenia Dobrej Nowiny o Bogu ofiarującym swojemu ludowi Miłosierdzie. Jest to potwierdzenie namaszczenia tego Męża Bożego, którego wspomnienie dzisiaj obchodzimy.

"Dachau 3K, 20 września 1941

Moja Najukochańsza i Najdroższa Małżonko!

Listu Twego z września jeszcze nie otrzymałem; może dlatego, że wysłanie go zostało opóźnione. Jestem zdrów i wesół, gdyż mogę tu z Br. Dominikiem "znowu prorokować z naszej książeczki" /Obj. 10,11/ o wielkości Miłosierdzia Bożego, to jest z naszej Reguły i z Psałterza Ducha Przenajświętszego. Można by tu było również z powodzeniem czytać moją książeczkę "O spowiedzi przed Chrystusem" i Objawienia naszej Mateczki. Takie prorokowanie, jak jest napisane w Objawieniu św. Jana /10,10/, jest "gorzkie w brzuchu" /post/, ale słodkie w ustach jak miód! Proszę Cię, moja Najdroższa, pozdrów Stef. Jezierskiego, Bernarda, Józia, Stefana, Janusza i całą rodzinę Saskich. Całuję serdecznie Michała Chróstowskiego i dziękuję S. Dilekcie za przesyłki pieniężne. Pozdrawiam też wszystkich krewnych, Siostry i Braci. Chodzę tutaj na nabożeństwa ewangelickie i prowadzę rozmowy z pastorami, z których niektórzy to pobożni i mądrzy ludzie. "Niech będzie uwielbiony Pan, Który nas uciska, ale też i wyzwala nas" /Ps 68,20/. Pociechy Jego są słodsze nad miód. Czcijcie wszyscy Przenajświętszą Trójcę w Przenajświętszym Sakramencie. Całuję i ściskam Cię bez końca. Bądź dobrej myśli. Do rychłego zobaczenia. Twój na wieki.
+ Jan Michał

P.S. Módlcie się, abyśmy mogli opowiadać słowo Boże z wielką radością.



Źródła:
https://www.facebook.com/KosciolKatolickiMariawitow/photos/a.1983295948574309/2362723237298243/?type=3&theater
https://www.facebook.com/KosciolKatolickiMariawitow/photos/a.1983295948574309/2362732770630623/?type=3&theater
https://bit.ly/2qRaqJj
https://www.facebook.com/KosciolKatolickiMariawitow/photos/a.1983295948574309/2373175599586340/?type=3&theater
https://bit.ly/2MYP4T2

Komentarze